Czy epidemia odbiła się na branży seks-usług w Polsce? [WYWIAD]

Epidemia koronawirusa odbija swoje piętno na niemal wszystkich branżach. Oficjalne dane otrzymujemy z wielu źródeł. Są jednak działalności które nie podlegają pod polskie prawo fiskalne. Jedną z nich jest najstarszy zawód świata – osoby oferujące swoje ciało za pieniądze. Czy epidemia koronawirusa i kwarantanna odbiła się na seks-branży? Czy Polacy zrezygnowali z cielesnych uciech?



Przeprowadziliśmy wywiad z kilkunastoma paniami które oferują usługi seksualne różnego typu. Odpowiedzi, w zdecydowanej większości, były podobne. Zebraliśmy je razem i połączyliśmy w jedną, spójną wypowiedź.

Jak wygląda sprawa z klientami? Czy “branża” straciła klientów?
Klientów po prostu nie ma. Ludzie boją się przychodzić ale chyba wszędzie tak jest.
Oczywiście że klientów nie ma. Nikt nie przychodzi, ani nawet nie dzwoni. Normalnie miałabym dzisiaj 4-5 stałych klientów i ze 20 telefonów. A dzisiaj tylko 2 głuche telefony. Wiele dziewczyn zamknęło swoje ogłoszenia i wyłączyło telefony. Konkurencja zatem bardzo zmalała ale jakoś ruchu większego nie ma.
Ludzie boją siedzą w domach i pracują zdalnie. W ciągu dnia najwięcej klientów było w porze lunchu. Zamiast coś zjeść to przychodzili się zabawić. Teraz ich nie ma, pewnie biura są pozamykane.

UWAGA: Gwiazda Instagrama rozpoczęła „Coronovirus Challenge”

A Ty nie zamierzasz wstrzymać działalności? Zrobić sobie przerwy czy wakacji?
A co ja ma zrobić? Rachunki trzeba płacić. Większość dziewczyn wynajmuje lokale, tego nikt nie da nam za darmo. A jak się zorientują co to za działalność to sobie i tak liczą drożej niż normalnie. Trzeba zarabiać. Seks to tylko praca.
A gdzie niby miałabym pojechać na wakacje? Teraz lepiej się nigdzie nie ruszać. Poza tym za co wakacje? Najpierw opłaty trzeba zrobić. Lokal, sprzątanie, ZUS…

ZUS???
A co sobie myślisz? Trzeba mieć jakiegoś lekarza czy na gównianą emeryturę zbierać. Ja mam w papierach salon masażu i odnowy biologicznej. Firmy to nawet faktury ode mnie biorą.

Nie boisz się koronawirusa?
Boje się jak cholera. Ale co mam zrobić? Trzeba jakoś żyć. Telefony odbieram ale co z tego jak klienci nie przychodzą. Pieniędzy nie mam za dużo odłożonych a za lokal trzeba zapłacić.
Boję się ale co mam zrobić? Wiesz, ja nie jestem krawcowa która może sobie bez przeszkód pracować w domu. Moja działalność jest taka że muszę mieć bliski kontakt z klientem.
Ryzyko jest wpisane w to co robię, zawszę mogę się czymś zarazić. Trzeba po prostu o siebie dbać to jest podstawa.

Boję się dlatego nie przyjmuję klientów z ulicy. Tylko stałych których znam. Jak coś się stanie i będę zarażona to potem trzeba zgłaszać z kim się miało kontakt. A to nie jest ani bezpieczne ani fajne. Po co mam innym problemy potem robić jak wyjdzie że na dziewczynki sobie skacze?

To może mierzyć klientom temperaturę przy wejściu?
(śmiech) A co? mam im termometr w d(…) wsadzać? Nie dajmy się zwariować. 

A klienci którzy przychodzą nie boją się?
Jak widać się nie boją. Tylko że takich jest strasznie mało. Zdarzają się też idioci którzy dzwonią i pytają o pocałunki czy seks bez zabezpieczeń. Takich od razu spuszczam na drzewo. Jak widać idiotów nigdzie nie brakuje. Wszystko w granicach rozsądku.

Czyli koronawirus wygrał z chęcią seksu w Polsce?
Ponoć w akademikach działa cały czas i to podobno lepiej niż zwykle. Młodym dziewczynom w akademikach nie brakuje (klientów) ale co mają robić jak wszystko pozamykane? Młodzi mogą w swoim gronie bawić się na miejscu.

UWAGA: Ministerstwo rozwoju apeluje o pomoc



Redakcja PRESSonline.pl dziękuje Paniom z którymi rozmawialiśmy za odwagę i życzymy dużo zdrowia.

PRESSonline

Niezależny blog informacyjny.